• Życiowe

    Ceremonia czy zmora pakowania zamówień.

    Tytuł nie bez kozery:-) Wiem, że nie każdy rękodzielnik przepada za pakowaniem swoich prac. Mogłabym nawet śmiało rzec, że są minimum dwa rodzaje twórców: jedni uwielbiają pakowanie zamówień inni traktują je niemal jak zło konieczne i mało tego mówią o tym otwarcie i może w sumie lepiej, że szczerze w zamian za owijanie w bawełnę. Jak to jest u mnie i skąd takie a nie inne podejście? oraz dlaczego postanowiłam nazwać ten etap zamówienia ceremonią/zmorą? Będziecie wiedzieli po przeczytaniu niniejszego wpisu do czego Was gorąco zachęcam jeśli sprzedajecie swoje produkty online. Od najmłodszych lat przywiązywałam wagę do detali, pamiętam niezwykle wyraźnie dzieciństwo w czasach komuny gdy wraz z siostrą czekałyśmy…

  • Życiowe

    Największe dylematy makramowych początków.

    Dylematy przy pasji? otóż to, pojawiają się chyba zawsze na początku każdej nowej przygody na przykład z tańcem czy choćby przy nauce nowego języka. Jakie bywają przy zaplataniu sznurków?  Listę tych które mnie dotknęły, znajdziecie poniżej: gdzie zakupić sznurki (na to pytanie, odpowiedź znajdziecie w poprzednim wpisie), jak zacząć, czyli gdzie szukać podstawowych/ pierwszych splotów, jak odmierzyć prawidłową długość na wybraną makramę, co zrobić z resztkami sznurków, na czym najwygodniej zaplatać (patyk, profil mocujący, stojak, sznurek, wieszak), jak przygotować patyki do makram, kiedy i gdzie je zbierać, jak dbać o makramy, gdzie pokazywać/ publikować swoje prace, jak wycenić swoją pracę, jak pakować i w co pakować wykonane prace, kopiowanie wzorów…

  • Życiowe

    Otaczaj się dobrymi ludźmi, którzy ciągną Cię w górę i wierzą w Twoje marzenia.

    Będzie nietypowo jak na początek czyli cała Ja. Rozgość się proszę na chwil parę bo kilka zdań na pewno będzie. Sobota, popołudnie zadzwonił sąsiad Marcin za ściany bliźniaczego domu, mąż naszej kochanej Alicji od której głodna/ głodny nie wyjdziesz a wszystko co pichci znajdziesz na stronie www.bezmiksera.pl . Polecam Jej blog z całego Serducha. Mówi: „postawiłem już stronę, zobacz czy o to chodziło, czy to ten motyw i działamy” – przyznam, że taka wiadomość  w weekend to najlepszy prezent ever :-). Btw sąsiad to z krwi i kości ratownik medyczny więc i moje marzenia uratował, bowiem temat stworzenia bloga w mojej głowie pojawił się gdy w Social Media ( FB i…